wtorek, 21 listopada 2006

Сафический Бегемот

Krótki wywiad z homofobem.

Reporter: Czy uważa Pan, że homoseksualne kobiety mają słuszność walcząc o tolerancję społeczną? Czy związki homoseksualne wśród kobiet zasługują na akceptację?

Respondent: Prawdę mówiąc, kiedyś lubiłem lesbijki – oczywiście tylko na filmach i to w formie powabnych dziewek, najlepiej aktorek, które tylko udawały i grały odmienną orientację. Ostatnio jednak i to mnie mierzi. Wie Pan? – studiuję socjologię, dyscyplinę mędrkowatych pseudonaukowców o płaskich czołach. Na moim wydziale można zobaczyć różne rzeczy – nawet takie, które do końca życia pozbawią nas przyjemności oglądania pornoli.
Mam obrzydzenie do lesb odkąd widziałem obrzydliwego kloca z socjologii wraz z partnerką.
Paskudne! Takie dwa smalco-kartofle - obrzydliwe babsztyle.
Mam wrażliwą wyobraźnię! Od razu dopadła mnie imaginacja dwóch kitłaszących się kaszalotów, z oślinionymi mordami buldogów i brudnymi paznokciami wpijającymi się w zwały psiego smalcu: obrzydliwa deformacja kobiecości w postaci wora zakisłego tłuszczu rozlewającego się w brudnych, spoconych paluchach lubieżnego bydlęcia o zepsutych zębach i przyssana do niej zapuszczoną pizdą, na której tamta rozmaśla jęzor przy akompaniamencie krowich ryków i borsuczych pomrukiwań.
Obwisłe jak wymiona, a wielkie od napchania tłuszczem, cyce obu bab sklejają się jak plastry zepsutego mięsa. Wygięte w paroksyzmie świńskiej uciechy nieforemne pizdolubne borsuki, ociekające cuchnącą śliną i zieleniejącymi upławami, rozlewają się w cuchnące kłębowisko uciechy obmierzłych kreatur! Z mieszany miazmatów śluzu obydwu pokrak wylęgają się robale: obmierzłe błyszczące muchy i galaretowate glisty stanowią potomstwo tej obrzydliwej imitacji chędożenia miźgolących się pasibrzuchów!

(Panu X dziękuję za redakcję oryginalnego bełkotu)