Poniżej dość śmiała forma prozatorska, tworzona na poły w transie. Dlatego czytelnicy o wrażliwych żołądkach proszeni są o naszykowanie wiadra.
***
Alojzy z pewną nieśmiałością musnął przycisk dzwonka do lewych drzwi na trzecim piętrze. Od samego rana był podniecony myślą o tej chwili - za moment zobaczy Herezjarchę, być może będzie miał sposobność uścisnąć jego dłoń. Za chwilę on, student Alojzy, redaktor pisma studenckiego, członek Studenckiego Koła Naukowego Koinonomistów - myślał Alojzy chełpliwie przypominając wszystkie pełnione przez siebie funkcje - dozna zaszczytu audiencji u Herezjarchy i być może nawiąże z nim familiarny stosunek! Tutaj! W prywatnej rezydencji Herezjarchy!
- Witam pana, zapraszam do środka - Alojzy ocknął się z kataleptycznego otępienia znajdując swoją miękką, spoconą dłoń w krzepkim uścisku Herezjarchy. Szczupły mężczyzna o bardzo wysokim czole i pociągłej twarzy uważnie zmierzył Alojzego wzrokiem, choć znał go z ciągnących się ponad miarę rozmów po wykładach, którymi raczyły go stadka rozhisteryzowanych płciowo dziewoj i lepkich, mimozowatych młodziaków. - Proszę, proszę usiąść przy stole w pokoju. Ja za moment przyjdę - rzekł do Alojzego miękkim, głębokim głosem Herezjarcha, nieco zażenowany brakiem spodni, których nie zdążył przyodziać przed otwarciem drzwi.
Alojzy skwapliwie notował nie tylko wspomnienia i refleksje , ale także wszystkie przyjacielskie żarty Herezjarchy, ciesząc się w duchu, że wspólnie się śmieją. On i Mistrz. Herezjarcha mówił w sposób miły, traktując Alojzego jak przyjaciela. Gdy dystans mistrza i ucznia skrócił się na tyle, że Herezjarcha poklepał po którejś zabawnej uwadze Alojzego po plecach, ten z wrażenia ejakulował w nogawkę.
Herezjarcha kontynuował, mówił z coraz większym zaangażowaniem. W końcu również ejakulował, z tym, że zupełnie otwarcie w kierunku gościa. Ten zachłysnął się ejakulatem i łapczywie spił go w fibionitycznym akcie. Widząca to małżonka natychmiast oblała męża i gościa fontanną krwi mentstruacyjnej i cisnęła w ich kierunku poronionym płodem, który obaj chciwie pożarli zaśmiewając się na myśl o kaprofilnej kulminacji. Spod stołu wypełzła gromadka karłów pocierających rytmicznie genitalia dwugłowego psa. Zwisająca z żyrandola papuga uroczystym tonem zaskrzeczała "Jedzcie to i pijcie na moją pamiątkę", a przez niezamknięte drzwi wejściowe wtargnął dynamicznie sąsiad z naprzeciwka rzucając w górę cztery reklamówki z rzygowinami i mielonym mięsem wykrzykując "przyniosłem garmaż mielony z biedronki!". Herezjarcha radośnie oznajmił "Koktail dla wszystkich!", na co małżonka wypięła się stosownym otworem do góry i rozbryzgała na cały pokój zawartość jelit. Włączył się telewizor, rozbłyskując na czerwono napisem "TRANSGRESJA" i natychmiast wybuchł. Alojzy ponownie spuścił się w nogawkę, a Herezjarcha obrócił wszystko w żart za pomocą gromkiego pierdnięcia. Tego wywiadu Alojzy nie zapomni nigdy!
Herezjarcha kontynuował, mówił z coraz większym zaangażowaniem. W końcu również ejakulował, z tym, że zupełnie otwarcie w kierunku gościa. Ten zachłysnął się ejakulatem i łapczywie spił go w fibionitycznym akcie. Widząca to małżonka natychmiast oblała męża i gościa fontanną krwi mentstruacyjnej i cisnęła w ich kierunku poronionym płodem, który obaj chciwie pożarli zaśmiewając się na myśl o kaprofilnej kulminacji. Spod stołu wypełzła gromadka karłów pocierających rytmicznie genitalia dwugłowego psa. Zwisająca z żyrandola papuga uroczystym tonem zaskrzeczała "Jedzcie to i pijcie na moją pamiątkę", a przez niezamknięte drzwi wejściowe wtargnął dynamicznie sąsiad z naprzeciwka rzucając w górę cztery reklamówki z rzygowinami i mielonym mięsem wykrzykując "przyniosłem garmaż mielony z biedronki!". Herezjarcha radośnie oznajmił "Koktail dla wszystkich!", na co małżonka wypięła się stosownym otworem do góry i rozbryzgała na cały pokój zawartość jelit. Włączył się telewizor, rozbłyskując na czerwono napisem "TRANSGRESJA" i natychmiast wybuchł. Alojzy ponownie spuścił się w nogawkę, a Herezjarcha obrócił wszystko w żart za pomocą gromkiego pierdnięcia. Tego wywiadu Alojzy nie zapomni nigdy!

1 comments:
Monsieur! Jeśli Pan się czuje "jak wulgarny, nieobyty profan ciskający plastrem kaszanki między krewetki" komentując mój blog, to ja pisząc komentarz mam wrażenie, że zmieniam się w trusiowatego uczniaka, grzecznie odzianego przez mamę w serdaczek, który z trzęsącymi się dłońmi pragnie wydukać parę zdanek przed swym Mistrzem krzepkiego stylu - w końcu rezygnuje i stara się wyjąc zeszyciki zabazgrane romantycznymi wierszydełkami, ale rozsypuje je na podłodze zalewając się pąsem.
Prześlij komentarz