niedziela, 20 kwietnia 2008

Oda do socjonomicznych zwoi

Cuchnące socjonomiczne zwoje!
Jesteście dla mnie treścią kałową
Tegoż postindustrialnego świata.
Gdy tylko Was widzę, widzę znoje
Bezproduktywnej jałowej pracy.
Kim był Wasz autor? Wasz biedny tata...

O ten, który was w wysiłkach płodził,
Który prócz Was nie miał swego miejsca!
Ten, którego prącie zwiędło w boju
Gdy kolegom socjonomom kadził
Powołując Was do życia - czymże
Nas wszystkich obdarzył! Kałem, gównem?

Niczym innym (lepszym), bez wątpienia!
Gdy tylko bowiem czytać mi przyjdzie
te paskudne, śmierdzące stronice
Czuję rynsztok, intelekutalne
szambo i wiadra nieczystości wy-
lewane z chlupotem na ulice!

        Przepełniony idiosynkratyczną odrazą Διώνυσος.