niedziela, 20 kwietnia 2008

Oda do socjonomicznych zwoi

Cuchnące socjonomiczne zwoje!
Jesteście dla mnie treścią kałową
Tegoż postindustrialnego świata.
Gdy tylko Was widzę, widzę znoje
Bezproduktywnej jałowej pracy.
Kim był Wasz autor? Wasz biedny tata...

O ten, który was w wysiłkach płodził,
Który prócz Was nie miał swego miejsca!
Ten, którego prącie zwiędło w boju
Gdy kolegom socjonomom kadził
Powołując Was do życia - czymże
Nas wszystkich obdarzył! Kałem, gównem?

Niczym innym (lepszym), bez wątpienia!
Gdy tylko bowiem czytać mi przyjdzie
te paskudne, śmierdzące stronice
Czuję rynsztok, intelekutalne
szambo i wiadra nieczystości wy-
lewane z chlupotem na ulice!

        Przepełniony idiosynkratyczną odrazą Διώνυσος.

niedziela, 6 kwietnia 2008

Inicjacja prozelitów w miejsce fabrykacji, c.d.

Aby nie ugrząźć z ważką materią w odmętach komentarzy, pozwalam sobie odpowiedzieć Panu Michel w ramach nowej noty.

***
Dla przypomnienia, Pan Michel raczył zauważyć, że:

"Z wyeksplikowaną inicjacją jest eo ipso skorelowana perturbacja, id est: akefalna konsternacja oraz ekstyrpacja rudymentarnych eidetycznych specyfikacji fabrykujących prozelitów. Ta prolegomena intensyfikuje zinterioryzowaną konfuzję predykatywną dezorientacją predestynując predylekcję ku prelongacji intendowanej kreacji dalszej filistracji."

Ekstyrpacja redundantnych specyfikacji neofity, takich jak dla egzemplifikacji indolencja i ogólna inercyjność intelektualna, ma zdecydowanie fizjonomię procesualną, nieziszczalną w ramach prolegomenalnej introdukcji i jest na ogół planowana na okres indoktrynacji i depersonifikacji.

Zgadzam się jednak z Panem, iż afekalna konsternacja jest właściwa dla całego okresu propedeutyki fabrykacji, co jest związane jak mniemam z ekscytacją i tremą nuworysza, co jednak jest korzystne dla celów filistracji biorąc pod uwagę zachodzący w organizmie prozelity bilans ekskrementalny.